W 2017 roku niepewność polityczna możne mocno wpłynąć na sytuację gospodarczą. Według najbardziej optymistycznych prognoz możemy spodziewać się maksymalnego wzrostu PKB na poziomie ok. 3,1% – takie wnioski płyną z debaty „Perspektywy gospodarcze na 2017 r.”, która odbyła się w 7 grudnia 2016 z inicjatywy Znanych Ekspertek.

Debata była poświęcona tematyce funkcjonowania polskiej gospodarki w obliczu dużych zmian politycznych na arenie międzynarodowej. Spotkanie rozpoczęło się od podsumowania roku 2016. Marta Petka-Zagajewska, Główna Ekonomistka Raiffeisen Bank Polska, przyznała, że jej przewidywania dotyczące wzrostu PKB w 2016 r. na poziomie 3,8% były zbyt optymistyczne, zaś Monika Kurtek, Główna Ekonomistka Banku Pocztowego spodziewała się zwiększenia poziomu konsumpcji dzięki programowi 500 +, jak również wzrostu poziomu inwestycji. Dr Lidia Adamska z Cavinnova S.A. potwierdziła, że sprawdziły się jej prognozy odnośnie mniejszego zainteresowania i niechęci inwestorów do spółek Skarbu Państwa. Przyznała również, że etatyzacja polskiej gospodarki budzi obawy i niepewność, co bardzo wyraźnie widać na giełdzie, która jest zwierciadłem sytuacji gospodarczej.

Jak zauważyła dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, Główna Ekonomistka Konfederacji Lewiatan, rok 2016 był zdominowany przez kwestie i niepokoje polityczne, zarówno na arenie międzynarodowej, jak i w samym kraju, co bardzo mocno odbiło się na gospodarce. Panelistki przyznały, że w 2017 roku sytuacja nie ulegnie poprawie – Jedyne czego możemy się spodziewać to ogromna niepewność, bowiem w przyszłym roku odbędą się wybory we Francji, Niemczech, Holandii i najprawdopodobniej we Włoszech. Partie we Włoszech i Holandii, które mogą wygrać, będą dążyć do referendum za wyjściem ze strefy euro. Nie wiadomo również, czy dojdzie do Brexitu – przyznała Monika Kurtek. Dr Lidia Adamska zwróciła uwagę na inny aspekt oddziaływania politycznego – Populizm i protekcjonizm coraz wyraźniej oddziałują na gospodarkę. Przykładem są Węgry, które są postrzegane przez niektórych krytyków jako kraj zmierzający w stronę oligarchizacji gospodarki – stwierdziła.


Dużo miejsca w debacie zostało poświęcone tzw. czwartej rewolucji przemysłowej. – Bazujemy na cyfryzacji i robotyzacji, ale to pomysły są kartą przetargową przedsiębiorstw – zwróciła uwagę dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek. Wtórowała jej dr Adamska – Gospodarki, które nie będą nadążały za czwartą rewolucją przemysłową, będą przegranymi. Nie tylko dlatego, że maszyny zastąpią pracę ludzi, ale również dlatego, że nie będą mogły zarabiać na tworzeniu nowych technologii – przekonywała.


Ekspertki zwróciły uwagę na ogromny wpływ czwartej rewolucji przemysłowej na społeczeństwo. – Wybór Trumpa nie jest przypadkowy. To protest osób, które nie są w stanie włączyć się w zmiany rewolucji przemysłowej i tęsknią za stabilizacją oraz pewnością – stwierdziła Marta Petka-Zagajewska. Monika Kurtek zwróciła jednak uwagę na pozytywny wpływ czwartej rewolucji przemysłowej – Nowe technologie umożliwiają wyrównanie szans w gospodarce, dają ludziom elastyczność i pozwalają łączyć pracę z życiem prywatnym – powiedziała.

 

Odnosząc się do polskiej gospodarki, Marta Petka-Zagajewska zarysowała dwa możliwe scenariusze na 2017 rok. – Pierwszy z nich jest bardziej optymistyczny. Mamy duże szanse, że w pierwszej połowie 2017 r. będzie widać większy wpływ programu 500+ oraz funduszy europejskich. Mamy historycznie niskie stopy procentowe i w 2017 r. powinny być jeszcze niższe. Jeśli te wszystkie mechanizmy zadziałają, wzrost PKB w przyszłym roku powinien być na poziomie 3-3,1%. W drugim scenariuszu niepewność może sprawić, że wiele mechanizmów, które klasycznie działają w gospodarcze, zaczną zawodzić, np. firmy mimo wolnych środków, nie zdecydują się na nowe inwestycje. W tym przypadku prognozy niestety nie będą optymistyczne – podsumowała.


Monika Kurtek zgodziła się, że wzrost wyniesie ok. 3%. –  Jest szansa, że tempo rozwoju gospodarki nieznacznie wzrośnie, ale warunkiem koniecznym muszą być inwestycje. Główną siłą napędową jest konsumpcja, która ma szansę być w 2017 r. na poziomie ok. 4%. Niestety problemem są inwestycje, ponieważ to jest długotrwały proces, dlatego w pierwszym kwartale spadki mogą być ujemne. Duże znaczenie mają też zmiany w prawie i reformy, np. edukacji, które mogą mocno uderzyć w politykę samorządów, odpowiadających za inwestycje i wykorzystanie środków unijnych. W 2017 roku procesy wykorzystania środków będą przebiegać dużo wolniej – powiedziała.

Dr Lidia Adamska również zakreśliła podobny scenariusz. – Polscy i zagraniczni analitycy przewidują wzrost w okolicach 3%. Rok 2017 r. jest postrzegany jako ten, w którym gospodarka przyśpieszy, ale tylko niewielkim stopniu. Widać coraz większe oddziaływanie programu 500+ oraz powszechne oczekiwanie na inwestycje z funduszy unijnych. To unijne fundusze zdynamizują polską gospodarkę. Nie widać również większego ryzyka spadku eksportu w 2017 r., ale wszystko zależy od sytuacji krajów partnerskich. Warto jednak pamiętać o planie ostatecznego rozwiązania OFE, bo to również może wpłynąć na gospodarkę. Niestety nadal jest duża niepewność, w jaki sposób kwestia rozwiązania OFE zostanie przeprowadzona – stwierdziła.


Omawiając inne aspekty, dr Starczewska-Krzysztoszek zwróciła uwagę na to, że inflacja oraz kursy walutowe będą bardzo determinować inwestycje, import oraz eksport. Marta Petka-Zagajewska stwierdziła, że w 2017 r. nastąpi inflacja, jednak na bardzo niskim poziomie, zaś Monika Kurtek uznała, że ważna będzie cena ropy w przyszłym roku, ale według niej ceny pozostaną stabilne, a nawet mogą lekko spaść. Istotne znaczenie będzie miała również sytuacja na rynku walutowym. Jak przyznały panelistki, złoty w 2017 r. nadal pozostanie słabą walutą, natomiast ze względy na zawirowania w strefie euro, na znaczeniu mogą zyskać dolar oraz frank szwajcarski.


Mówiąc o trendach na rynku pracy, dr Lidia Adamska uznała, że nadal będzie umacniał się rynek pracownika. W roku 2017 będzie to szczególnie widoczne, ze względu na wprowadzenie reformy emerytalnej, jak również efekt programu 500+. Zgodziła się z nią dr Starczewska-Krzysztoszek. – Według ostatnich badań GUS od marca do września tego roku liczba biernych zawodowo zwiększyła się o 150 tys. Osoby te podają jako powód niepodejmowania pracy obowiązki rodzinne. Takiego skoku nigdy nie było. To widoczny efekt programu 500 +, co może się pogłębić w przyszłym roku – powiedziała.

 

Debata „Perspektywy gospodarcze na 2017 rok” została zorganizowana przez Znane Ekspertki. Znane Ekspertki to ogólnopolski projekt, którego głównym celem jest zwiększenie reprezentacji kobiet w programach informacyjnych i publicystycznych, zwłaszcza o tematyce ekonomicznej oraz na strategicznych konferencjach gospodarczych, relacjonowanych przez polskie media. Partnerem inicjatywy jest firma MasterCard.